Nic nie jest w porządku. Wołyń – moja rodzinna historia

Nic nie jest w porządku. Wołyń – moja rodzinna historia

Kliknij w zdjęcie, aby powiększyć

Nic nie jest w porządku. Wołyń – moja rodzinna historia

  • Nic nie jest w porządku. Wołyń – moja rodzinna historia
- + Dopasuj

Nic nie jest w porządku. Wołyń – moja rodzinna historia

Raty online dostępne od 300,- do 20 000,-

dodaj do schowka znajdź podobny
Podziel się:
Krzesimir Dębski, znany kompozytor, przez całe życie żył w cieniu rzezi wołyńskiej. Jego rodzice cudem uratowali się z pogromu, jaki urządzili Ukraińcy z UPA we wsi Kisielin i okolicach, gdzie zginęło okrutną śmiercią kilkudziesięciu Polaków. Relacje świadków tej rzezi, w tym rodziców Krzesimira Dębskiego, są wstrząsającym świadectwem ludobójstwa.
Krzesimir Dębski: był 11 lipca 1943 roku, Krwawa Niedziela na Wołyniu. W tym dni nacjonaliści z Ukraińskiej Powstańczej Armii wtargnęli do domów i kościołów w wołyńskich miastach i wsiach, by pozabijać Polaków zebranych na sumach. Napadli też na kościół w Kisielinie, gdzie na mszę poszli moi rodzice. Ta niedziela była dniem rozpoczynającym masakrę. Wcześniej zdarzały się mordy, ale od tej niedzieli zaczęła się rzeź. Urodziłem się dziesięć lat później, jednak kolejne godziny 11 lipca 1943 r. znam z relacji rodziców, jakbym sam je przeżył. Mama z ojcem uciekli z pogromu, Ukraińcy jednak porwali i zabili mojego dziadka i babcię. PO LATACH POSZUKIWAŃ SPOTKAŁEM ICH MORDERCĘ.
Ogólne

Producent

Firma Ksiegarska

Format

14x22.5 cm

ISBN

978-83-7700-258-2

Wydawca

Czerwone i Czarne

Inteligentny dom to jeszcze do niedawna futurystyczna wizja z książek czy filmów science-fiction, obecnie coraz śmielej realizowana w prawdziwym świecie. Możliwość zdalnego zarządzania domowymi sprzętami, oświetleniem i energią, to atrakcyjna alternatywa dla tego, co znaliśmy do tej pory.

Koszt dostawy:

Zmień kod pocztowy

Sprawdź dostępność produktu w Twojej okolicy

Loader...
pixel