Korzystając z naszej strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie przez nas plików cookies, w celu dostosowania się do Twoich preferencji oraz w celu zapewnienia Ci wygody podczas przeglądania strony www. Aby dowiedzieć się więcej na temat cookies oraz w jaki sposób z nich korzystamy, kliknij tutaj
×
0 0

Elektryczna deskorolka – przesiadka z BMX na Harleya?

Od kiedy zrobiło się trochę cieplej, auto i wygodny miejski autobus przestały być jedynym środkiem lokomocji. Nagle wyciągnęliśmy z piwnic wysłużone rowery i łyżworolki, a coraz więcej osób porusza się na modnych hulajnogach albo longboardach. Coraz większą popularnością cieszą się również elektryczne deskorolki – hit zbliżającego się sezonu komunijnego.

Co to za urządzenie i jak działa?


Najwyższy czas, żeby się dowiedzieć! Wbrew pozorom, ten sprzęt nie ma zbyt wiele wspólnego z filmową deskolotką znaną z Powrotu do przyszłości. W końcu nie lata w powietrzu, tylko jeździ po ziemi, ale za to bez potrzeby odpychania się. Jak? Bardzo prosto. Urządzeniem sterujemy za pomocą balansu własnego ciała. Stopy są umieszczone na pedałach naciskowych – przenosząc ciężar ciała na palce jedziemy do przodu, a na pięty do tyłu, kładąc nacisk na prawą nogę skręcamy w prawo, a na lewą nogę skręcamy w lewo. Tylko tyle i aż tyle. W porównaniu z nauką jazdy na snowboardzie to naprawdę banalne – jeden dzień zabawy starczy, żeby poruszać się w miarę sprawnie.


Wykonanie i osiągi


Choć na zdjęciu wygląda jak zabawka, to kawał solidnej maszyny. Elektryczna deskorolka waży ponad 10 kilogramów, posiada masywne koła o dużej średnicy i dwa silniki o mocy 350W, dzięki którym wyciąga – w zależności od modelu – 10–15km na godzinę. Zwykła deska to przy tym faktycznie niewinna zabawka! Deska jest jeszcze wyposażona w lampki LED po obu stronach, które włączają się przy nacisku. Jaka jest ich funkcja? Kierunkowskaz? Oświetlenie? Raczej zwykły bajer, choć na pewno miły dla oka.

Po czym można jeździć?


Najwygodniej oczywiście po gładkiej powierzchni jak asfalt, którym pokryta jest parkowa alejka. Niemniej deska pojedzie także po brukowanej nawierzchni, chociaż sporo przy tym trzęsie. Trzeba także uważać na wszelkie dziury, pęknięcia czy pojawiające się pod nogami studzienki kanalizacyjne – najeżdżając na każdy z tych elementów, możemy stracić równowagę – szczególnie, gdy osiągnie się dużą prędkość. Na plus należy odnotować wjeżdżanie pod górę. Elektryczna deskorolka radzi sobie spokojnie z pochyłym terenem, daje radę na wzniesieniach o nachyleniu do 15–20 stopni.

Plusy i minusy


Na razie chyba największą wadą pozostaje czas pracy, bo po pełnym załadowaniu trwającym 2 godziny, urządzenie będzie w stanie przejechać nie więcej niż 25 kilometrów. Natomiast na plus należy odnotować, że nie rozładuje się w nieoczekiwany sposób – posiada czytelny wskaźnik naładowania, i o kończącej się mocy informuje sygnałami dźwiękowymi.

Dostępność


W tej chwili mamy na rynku kilka modeli deskorolek od dwóch wiodących producentów – Skymaster oraz Yesdzik. Urządzenia nieznacznie różnią się parametrami i designem, a zasada działania jest dokładnie taka sama. Cena – w tej chwili od 1399 do 1999 zł, ale można spodziewać się, że będzie spadać, jak to zawsze bywa w przypadku technologicznych nowości.

Przyjmie się czy będzie tylko sezonową ciekawostką?


Trudno powiedzieć. Na pewno bardziej warto trzymać kciuki za te deskorolki, niż za głośne i znacznie mniej bezpieczne quady. Najbliższe sezony z pewnością będą należeć do elektrycznych deskorolek, o czym świadczy coraz więcej osób korzystających z tego środka transportu, które możemy spotkać w parkach czy na ulicach. 

powrót

pixel