Facebook m Instagram

ZOBACZ TECHNOLOGICZNE PRZYGODY RENEUSZA

NA BLOGU SATURN.PL ZNAJDZIESZ STALE AKTUALIZOWANE TESTY,
RECENZJE ORAZ NOWOŚCI PRODUKTOWE.

Wybierz kategorię lub scrolluj odkrywając kolejne wpisy

Technologia w uszach GRA

Za oknami jesień, ale nie zwalniamy tempa Kochani! Podkręcamy tempo, pod-krę-ca-my! Nie wiem jak tam u Was, ale w moim przypadku jak efektywny trening, to tylko przy dźwiękach ulubionej muzyki! No i bywało nie raz, że biegnąc gubiłem słuchawkę, albo trenując na przyrządach zrywałem całe swoje „nagłośnienie” jednym gwałtownym ruchem. Jakbym się bardzo nie starał, to kabel zawsze się układał tak, żeby mi przeszkadzać 😀 A jakbym nie zakładał słuchawek, to one i tak znajdą sposób, żeby wypaść z ucha, albo zsunąć się z głowy. No masakra! I wtedy je odkryłem. Bezprzewodowe, funkcjonalne, wygodne, solidne, wytrzymałe! Słuchawki Aftershokz Trekz Titanium!
Problem z kablem rozwiązany wzorowo, bo słuchawki łączą się BEZPRZEWODOWO poprzez moduł Bluetooth z dowolnym urządzeniem, na którym przechowujecie swoją muzę. Żaden kabel nie będzie mi się więcej plątał podczas robienia formy!
Dodatkowo konstrukcja tych słuchawek nie pozwala im ani spaść, ani się przesunąć, ani przeszkadzać podczas intensywnego i dynamicznego użytkowania. No i to rozumiem!
A jeśli chodzi o sam dźwięk to powiem Wam, że przewodnictwo kostne robi robotę. Mogę słuchać ulubionych kawałków, ale ogarniam też co się dzieje wokół mnie. Trening do odcinki, ale bez odcinki od świata 😀
Z dodatkowych funkcjonalności, aktywnych fizycznie gadżeciarzy na pewno ucieszy fakt, że w słuchawkach Aftershokz Trekz Titanium zastosowano nanotechnologię zapobiegającą wchłanianiu potu.
Chcecie je zgarnąć? Wbijajcie na Insta, czeka tam na Was konkurs! Regulamin znajdziecie tu: http://bit.ly/2xz4BhC

Słuchawki

Aftershokz

Trekz Titanium

Przejdź do sklepu
OBSERWUJ RENEUSZA NA INSTAGRAMIE

Uśmiech na PIĄTKĘ

Dobry dzień trzeba zacząć od… uśmiechu! To sprawdzona metoda, mówię Wam! A jeszcze lepiej działa, kiedy praktykuje się ją przez cały dzień. Uśmiech za uśmiech 😀 A jak już się zacznie, to nie można przestać! To wciąga! Spróbujcie, jak tylko wyjdziecie dzisiaj z domu 🙂 🙂 🙂 No, ale o ładny uśmiech sam się nie zrobi i tutaj z pomocą przychodzi szczoteczka Philips SONICARE DiamondClean. Poranne rytuały w takim towarzystwie to czysta przyjemność!
Już na pierwszy rzut oka widać, że to prawdziwa profesjonalistka w swoim fachu! Wygląda zjawiskowo, na jej widok błyszczą mi się oczy, a zęby szczerzą się do mycia same! A to podświetlenie? No robi super wrażenie! Kiedy szczoteczka jest włączona, wszystkie tryby są widoczne jak na dłoni, a po wyłączeniu zostaje elegancka, czysta obudowa.
Skuteczność? Sprawdzona na własnych zębach! Lśnią się jak diamenty 😀 A to wszystko dzięki nowemu, diamentowemu kształtowi włókien i ich gęstszemu rozmieszczeniu. Usuwanie płytki nazębnej i przebarwień nigdy nie było tak szybkie i przyjemne!
A dla leniuchów jest jeszcze dodatkowo wbudowany zegar Quadpacer, który co 30 sekund informuje o konieczności przejścia do następnej ćwiartki uzębienia 😀 😀 😀 Przetestowałem wszystkie pięć trybów czyszczenia Philips SONICARE DiamondClean i powiem Wam, że test białego zęba w każdym z nich zaliczam na… PIĄTKĘ!

Szczoteczka

Philips

Sonicare DiamondClean Black

Przejdź do sklepu
OBSERWUJ RENEUSZA NA INSTAGRAMIE

Technologia jest COOL

Wiecie, co kocham oprócz technologii? Dobrze zjeść! Niemożliwe, co nie? Hehe. A jednak! Dobrze, dużo i różnorodnie, a to oznacza zakupy pokaźnych rozmiarów i częste rozkminy przez lodówką w poszukiwaniu inspiracji na dany moment 😀 Dlatego, co jak co, ale lodówkę to ja muszę mieć wyczesaną! No i znalazłem swój ideał, który może pomieścić naprawdę duuużo. Przestawiam Wam lodówkę LG!
Zakochałem się w niej już od pierwszego wejrzenia… w szybę InstaView, dzięki której wiem, co zaraz zjem bez otwierania drzwi! Na taką opcję czekałem. Dobrze, że wreszcie technologia tak ma! No i poznałem odpowiedź na odwieczne pytanie, czy w lodówce mieszka ludzik, który gasi światło 😛 Teraz to ja nim jestem i wystarczy, że zapukam w szybkę, a w środku nastaje ŚWIATŁOść!
No a wracając do pojemności, to żeby nie było, że rzucam słowa na wiatr! Lodówka LG może pomieścić aż do 600 litrów Waszych ulubionych produktów. To w sam raz na tygodniowe zakupy dla całej rodziny, albo… trochę dłuższe dla jednego Reneusza 😀 Mocne?
Ale największe wrażenie zrobił na mnie system Door-in-Door! No świetna sprawa to jest! Produkty, których używam częściej, mogę sobie poukładać w specjalnej strefie, do której mam szybki dostęp bez otwierania całej lodówki. Taki lodówkowy przedsionek. Mega sprytne i mega praktyczne!

Lodówka

LG

GSX961NSAZ

Przejdź do sklepu
OBSERWUJ RENEUSZA NA INSTAGRAMIE
1 2 3 19